|
*
* *
Piękno… Tak
przepięknie n i e d o o k r e ś l o n e Kocham
– bo nie do sprzedaży detalicznej Dla sztuki
żer… Ludzie mali naiwnie utrzymują że we
dwójkę mają łagodzić obyczaje…
Piękno… Tak
przepięknie subtelne i wyzywające Kocham – bo kpi z
naszych gustów Jedyne dla
koneserów… Ludzie mali naiwnie szukają go śledząc
tropy „gołej baby na gołym
koniu”…
Piękno… Tak
przepięknie gardzące sukcesem Kocham – bo jest
trucizną na to „co się przyjęło” Dla
podejmujących wyzwania… Ludzie mali naiwnie wierzą że
obdarzyło nieśmiałym uczuciem szczęście…
Piękno… Tak
przepięknie n i e n a u k o w e Kocham
– bo to jednak kroplówka dla
„nieaksjomatów” Też dla
ociemniałych… Ludzie mali próbują je
tłumaczyć chemią w podwzgórzu
mózgowia…
Piękno… Tak
przepięknie m o t y w u j ą c e Kocham
– bo zazwyczaj jest „wbrew” i
„pomimo” Łatwo dostępne dla
dzieci… Ludzie mali nachalnie chcą czynić mu pomniki ono
zaś im piaskem przez palce…
Piękno… Najniezwyklejsza
poszlaka że jednak Ktoś… gdzieś… w
nas… gdziekolwiek…
…kocham…
|
| Kraków
22
12 2006
 |
|
***
Przyznaję… …przytłoczony
ciężarem naukowego oglądu istoty rzeczy oraz
przed ośmieszeniem lękiem zgoła panicznym… -
w nerwach zrywając etykietkę fundamentalisty-prymitywa …poległem… i
zaczynam myśleć nowocześnie - że wiarę można jakoś zgodzić …
z ewolucją…
Tyle że… jeśli
Bóg stworzył człowieka na o b r a
z swój i p o d o b i
e ń s t w o zaś Pitekantropus to mój pra
pra … - to kto tutaj kogo p r z y p o m i
n a ? Stwórca mnie? Ja Pitekantropa? Czy
Pitekantrop … Pana Boga ?!!!
| | Kraków
03 11 2006 
|
***
Dziękuję,
że nie byłem w t e d y przechodniem
w małym Betlejemie… Bo choć schlebianie teologii wymuszało
wiedzę, iż Mesjasz właśnie t
u t a j To jednak w życiu nie
zajrzałbym do s t
o d o ł y Raczej hotel
– cztery gwiazdki Późna kolacja z dobrym
winem…
Dziękuję, że nie pomieszkiwałem w
t e d y w zaściankowo-nędznym
Nazarecie Bo choć słuszne wychowanie pewnie by zmogło szydercze
myśli o prowincji To jednak ciesielstwem bez matury jawnie
p o g a r d
z a ł b y m Raczej
Ci dobrze wykształceni… O bycie wysokie
rozważania…
Dziękuję, że się nie tłoczyłem w
t e d y w podnieconym tłumie
gapiów Bo choć w świetle dnia czynione …
z n a k i …
c u d y… widziałbym
jako ewidentne To jednak sens ukryty w
przypowieściach J e g o u
m k n ą ł b
y mi raczej zbyt plebejski Ot
takie urąganie filozofii…
Dziękuję, że
się nie gorszyłem w t e
d y oburzającym brakiem patriotycznych haseł Bo
choć tak wiele opowiadał o swoim Ojcu gdzieś tam w Niebie -
cóż za bezczelność swoją drogą…! To
jednak „Bóg, Honor i Ojczyzna” z
siebie nie wykrztusił nigdy Raczej dla kolaborantów
mając zrozumienie…? Zupełnie niepojęte!
Dziękuję,
że nie widziałem w t e
d y jak Go dotykała
p r o s t y
t u t k a Bo choć może
była to kobieta biedna - kto wie – głęboko
nieszczęśliwa nawet… To jednak – jak
świat światem zawsze zawód jej urągał
przyzwoitym… świętym… Raczej więc
wzruszyłbym ramionami Twarz i czystość
zachowawszy…f a r y
z e j s k i
e…
Dziękuję, że nie krzyczałem w
t e d y „Hosanna”
– gdy On wjeżdżał na osiołku Bo choć przez chwilę
krótką - mimo zastrzeżeń – w
stolicy zaczynał jawić mi się K
r ó l e m To
jednak ledwie tydzień później w amoku darłbym
się: Na krzyż z Nim!!! Raczej „Hosannę”
przeklinając Dziwiąc się tamtej egzaltacji…
Dziękuję,
że nie patrzyłem w t e
d y na tę publiczną egzekucję Bo choć na
widok krwi …wbijanych gwoździ… zasłabłbym
pewnie nieprzywykły To jednak wstrząs i niesmak duszą
widza by targały krótko Raczej po wieczornym,
mocnym trunku zasnąłbym słodko - niemowlę ciche…
Dziękuję,
że nie spotkałem w t e
d y kobiet bredzących coś o
p u s t y
m grobie Bo bym wyśmiał…!
|
| Kraków
20
04 2006
 |
| ***
To
łatwe - żeby nie rzec za wiele – takie
n i e d o j r z a ł e Tylko duchowe wojny toczyć Upadłych
aniołów miast Syna wypatrywać Gromić…
uzdrawiać… prorokować Modlitwą lenistwo rozgrzeszać Sny
śnić…
A przecież… Jego
kochać ponad wszystko mistrzostwem jest ! …I
żyć pięknie…
To łatwe -
żeby nie rzec za wiele – takie f
a n a t y c z n e Tylko bez końca zepsuty świat poprawiać Wyższą
moralność wśród fanfar głosić Spiski
libertyńskie górnolotnie tropić Obleśnie szare
pajęcze sieci rwać z hymnem na ustach… (
fałszowanym nieco…)
A
przecież… Architekta w stworzeniu dojrzeć mistrzostwem
jest ! …I żyć pięknie…
To
łatwe - żeby nie rzec za wiele – takie
o d m ó ż d ż o n e Zawsze poprawnie politycznie
myśleć Za ropę dać się islamistom wyrżnąć Tożsamość
swą demokratycznie zdeptać Wszystko co myśl ogarnia
zrelatywizować od siebie poczynając…
A
przecież… Dla kogoś zaistnieć niepostmodernistycznie mistrzostwem
jest ! …I żyć pięknie…
To
łatwe - żeby nie rzec za wiele takie
p o t ę p i e ń c z e Zawsze szyld wyżej Ukrzyżowanego wieszać Urzędnikiem
a nie naśladowcą zostać Szukanie Prawdy instytucją zbałamucić Sumienie
inercją i tradycją podniośle wykastrować przy
wtórze dzwonów
A
przecież… Zaprosić i przyjąć Kołaczącego mistrzostwem
jest ! …I żyć pięknie…
…Chciałbym
być mistrzem…!
| | Kraków
25.10.2006 
|
***
Najczęściej
każdy z nas (raczej - bez wyjątku)
i tak wie tylko to
co chce wiedzieć
- widzi
- rozumie
co chce pojąć i zobaczyć
Czasami więc
naprawdę nie warto już nic tłumaczyć
- odmieńcy nie zapadną się pod ziemię ...
Czasami więc
zwyczajnie trzeba machnąć ręką
- robić swoje dalej ... wytrwale
Czasami zaś
... przytulić się ... o ile się ma do kogo ...
lub
zapłakaną poduszką sen przywitać
Byle do wiosny ...
| | Gdańsk
22.05.1992 z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła
i reguły"
 |
| ***
Pozrywaj
ze mnie sznurki
Niech spadnie marionetka
Przecież uliczny teatr
powinien w zapasie mieć drugą
Zedrzyj czapkę błazna
Czas już kończyć widowisko
które bardziej aktora
niż widzów rozbawia
Bo nawet murzyn z papugą
potrafi cieszyć tylko do czasu
Ale ... ale ... czy murzyn
to też aby człowiek ?
A papuga ... ?
| | Gdańsk noc 26/27 03
1992
z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła i reguły" 
|
***
Jeżeli
ktoś
(k t o ś to znaczy taki
k t ó ś)
pojąć
nie potrafi
że żyją tacy
- młodzi - czasem nawet starzy
(i
nie ważne czy jest ich wielu)
co
szczerą radość czerpią
ze
skandalu trampek
widzianych
do
fraka z peleryną
lub
prania dżinsów na sobie w kąpieli
-
niech pije więcej mleka !
Na
brak wyobraźni
ono
z pewnością mu nie pomoże
-
ani na rozgoryczenie -
ale
przynajmniej
złagodzić może nadkwasotę
i
zgagę poranną
- choć też wcale nie musi ...
| | Gdańsk
noc 16 01 1992
z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła i reguły"
|
|
| ***
Ech! Jakby tak
Osiągalnym było
Wyciszenie nawiedzonych kobiet
(bez użycia broni)
Zmierzch plotkowania
(coś na kształt ... z a n i e m ó w i e n i a)
Bezpieczeństwo od życzliwych doradców
(co to z butami do duszy)
Szczera przyjaźń damsko - męska
(wolna od podtekstów)
Pisanie muzyki i spokojne noce
(gdy nie męczą majaki)
Dowiedzenie - że są dziś jeszcze dobre skrzaty leśne
(kiedyś żyły przecież)
Ech! Jakby tak ...
Lecz ja - no cóż - wszak niewierny Tomasz
- wszystko to
"między bajki włożę"
| | Gdańsk 17.03.1992
z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła i reguły"
|
***
Na przypomnienie ciepła
dłoni Twojej
Na przypomnienie spojrzeń
zamieszkałych w pamięci
tylko
jak w encyklopedii starej
- rzucam czasami w łachmany żebracze
pieniądz wołania
o jeszcze jeden kęs postnego chleba
wdzięczność Bogu składając
za zdolność odczuwania
za myśl nieokiełznaną
za niepokój serca
... nieustanne ...
... niezatrzymane ...
... rozgonione ... |
| | Gdańsk, noc,
03/04.03.1992
z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła i reguły"
|
|
| ***
W kości zagrać
Wspomnieć przyjaciół
serdecznie
ze sobą
Ubrać kurtkę skórzaną
( na gołe ciało - o zgrozo ! ! ! )
i nadmorskim spacerem
późną noc przywitać
razem z zadumą ...
Spontanicznym ekscentryzmem
zbulwersować gawiedź ciekawską ...
Pomysłów na siebie
- szalonych niekiedy
łobuzersko -
poodkrywać znów kilka
Nadzieję podsycić nadzieją ...
Śmiać się głośno
Gumę żuć ...
... lubię ...
tak bardzo dziecinnie ...
... tak ... bardzo banalnie...
Ktoś mi powiedział
że to typowy
męski świat w kiepskim stylu
Może miał rację ... ?
Nie jestem pewien ...
| | Gdańsk 15.09.1992
z tomiku "Postmodernistyczne impresje wolne od cła i reguły"
|
|